Dzisiejszy wpis chciałam zadedykować wszystkim kierowcom, w szczególności tym, którzy na swojej drodze mieli do czynienia z policjantem, który nie do końca znał się na obowiązujących przepisach w zakresie swoich kompetencji. W grudniu 2016 roku, po kilkumiesięcznej batalii sądowej zapadł bardzo ciekawy wyrok, niezwykle korzystny dla wielu kierowców, z którym uważam warto się zapoznać. Stan faktyczny prezentował się następująco.

Komendant Komisariatu Autostradowego Policji dnia 15 marca 2016 r. wystąpił do Starosty o skierowanie kierowcy na egzamin sprawdzający kwalifikacje kierującego pojazdem, z uwagi na uzasadnione i poważne zastrzeżenia co do jego kwalifikacji. Przyczyną zatrzymania kierującego była jazda bez włączonych świateł przeznaczonych do jazdy dziennej. Jednakże w trakcie kontroli doszło do sporu pomiędzy kontrolującymi a kierującym pojazdem. W trakcie rozmowy policjanci "rozpytali" kierowcę o znajomość przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym. Panowie z drogówki uznali, iż posiada on znaczące braki wiedzy w tym zakresie. Sytuacja zrobiła się dość napięta, i pomimo wyjaśnień kierującego, który oświadczył iż prowadzone przez niego auto należy do jego matki, zaś pojazd nie był wyposażony w system włączający automatycznie światła jazdy dziennej, policjanci pomimo ukarania kierowcy grzywną, pozostali nieugięci w swojej pierwotnej decyzji i przekazali wniosek do organu administracyjnego o skierowanie kierującego na egzamin sprawdzający.

W związku z powyższą interwencją zostało wszczęte postepowanie przez Starostę, który skierował poczciwego kierowcę na kontrolne sprawdzenie jego kwalifikacji w formie egzaminu państwowego, w oparciu o art. 49 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2015 r. poz. 155 ze zm.) w związku z art. 129 ust. 2 pkt 13a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.). Jednakże nasz dzielny bohater nie poddał się tak łatwo i od przedmiotowej decyzji złożył odwołanie, w którym wskazał na brak uzasadnionych podstaw i poważnych zastrzeżeń dotyczących jego wiedzy dotyczących przepisów o ruchu drogowym. Mimo wzmożonego wysiłku autora odwołania, Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało w mocy decyzje wydaną przez Starostę, podkreślając iż organ jest związany wnioskiem Policji. I tutaj organ nie miał racji, albowiem kierowca pomimo kolejnej porażki administracyjnej, postanowił niezłomnie złożyć skargę do sądu administracyjnego, domagając się uchylenia zaskarżonej decyzji. Pragnę zauważyć, iż w naszym systemie prawnym, sądy administracyjne z zasady nie orzekają merytorycznie, tylko sprawują nadzór nad działalnością administracji publicznej, poprzez analizę wydanych decyzji pod względem ich zgodności z obowiązującymi przepisami w dacie orzekania.

Aktualnie zgodnie z przepisami ustawy o kierujących pojazdami z dnia 5 stycznia 2011 roku oraz ustawy prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku, "policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest uprawniony do [...] występowania do starosty z wnioskiem o skierowanie kierowcy lub osoby posiadającej pozwolenie na kierowanie tramwajem na egzamin sprawdzający kwalifikacje, jeżeli istnieją uzasadnione i poważne zastrzeżenia co do kwalifikacji tej osoby". Powyższe zapisy w sposób nie budzący wątpliwości wskazują, iż funkcjonariusz policji ma uprawnienia do skierowania kierującego na egzamin sprawdzający, jedynie w przypadku istnienia uzasadnionych i poważnych zastrzeżeń.  W realiach omawianej sprawy sąd administracyjny stwierdził, iż jedynym uchybieniem kierującego pojazdem, był tak naprawdę tylko brak włączonych świateł w trakcie poruszania się po drodze publicznej, za co został ukarany grzywną w postępowaniu mandatowym. Sąd zajął stanowisko, iż powyższe zawinienie w żaden sposób nie wyczerpuje przesłanki z przepisu, która kwalifikowałaby zachowanie kierującego jako "poważne zastrzeżenia co do kwalifikacji tej osoby" i nie mogła skutkować skierowaniem na egzamin w zakresie kontrolnego sprawdzenia kwalifikacji. Co więcej, sąd wskazał, że żaden przepis prawa powszechnie obowiązującego nie przyznaje organom policji uprawnienia do "rozpytywania" kierujących pojazdami w przedmiocie znajomości przepisów dotyczących ruchu drogowego. Zatem uzyskana w ten sposób wiedza przez policjanta w żaden sposób nie dawała podstaw do oceny kwalifikacji kierującego pojazdem i nie była to przesłanka wystarczająca do zastosowania w sprawie art. 49 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. (Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 29 grudnia 2016 r. (sygn. akt II SA/Gl 651/16). Jednocześnie zauważono, że w trakcie postępowania organy administracji oprały się jedynie na stanowisku wyrażonym przez funkcjonariusza policji przeprowadzającego kontrolę, pozbawiając możliwości zajęcia stanowiska w sprawie przez samego kierującego pojazdem.

Powszechnie przyjmuje się, że skierowanie kierującego na egzamin w zakresie sprawdzenia jego kwalifikacji z zakresu prawa o ruchu drogowym, stosuje się jedynie w nadzwyczajnych oraz ściśle określonych w ustawie przypadkach. Pamiętaj także, iż wdanie się w dyskusje z policjantami co do zasadności zatrzymania pojazdu w trakcie kontroli drogowej, nie może być wystarczającą przesłanką skierowania Cię na powtórny egzamin, zaś policjant nie ma uprawnień do sprawdzania Twojej znajomości przepisów z zakresu prawa o ruchu drogowym.